Szukaj
TOP
testujeMY

Gry planszowe dla dzieci, które warto znać

Jednym z naszych sposobów na nudę, czy to w długie jesienne wieczory, deszczowe dni, czas choroby, czy inne momenty, w których lepiej zostać w domu, to gry planszowe! Spędzamy grając w nie naprawdę dużo czasu i uzbierała nam się już pokaźna kolekcja. Poniżej zestawienie kilku z nich.

Haba W ogrodzie (2+)

Gra przeznaczona już dla najmłodszych graczy. Stawia na współpracę grających. Celem jest zebranie wszystkich owoców do koszyka zanim zje je kruk! To pierwsza gra, którą kupiłam Mikołajowi. Uczyliśmy się na niej kolorów. Pomimo, że grę wygrywa się w momencie kiedy gracze zbiorą owoce zanim kruk dostanie się do ogródka, najwięcej radości i emocji pojawiało się kiedy kruk został wyrzucony na kostce. Myślę, że to dzięki tej grze Mikołaj zapałał miłością do kolejnych 🙂

Djeco Litlle cooperaction (2+)

 

Według producenta gra jest wskazana dla dzieci, które skończyły 2,5 roku, ale w moim odczuciu dwulatek spokojnie sobie z nią poradzi.  Ta planszówka również stawia na współpracę. Zadaniem graczy jest bezpieczne przeprowadzenie wszystkich czterech zwierzątek do igloo. Do tego potrzebna jest kostka, dzięki której możecie wyrzucić igloo, mostek albo kostki lodu. I tak kolejno, jeśli wypadnie wariant pierwszy, wybrany przez gracza zwierzak trafia prosto do igloo. Drugi wariant daje możliwość postawienia figurki na mostku (żeby przenieść ją do punktu docelowego należy ponownie wyrzuci igloo). Wariant trzeci to kostki lodu, na których postawiony jest mostek. W grze jest sześć słupków symbolizujących kostki lodu. Jeśli uda nam się przeprowadzić wszystkie zwierzątka zanim mostek runie wygrywamy. Jeśli nie, akcja ratunkowa jest powtarzana ponownie.

Granna Potwory do szafy (3+)

Jest to gra typu memory, w której również postawiono na współpracę. Zadaniem uczestników zabawy jest umieszczenie wszystkich potworów w szafie. Gra ma kilka wariantów, my póki co gramy w ten najprostszy i to ten właśnie opiszę. Na karcie każdego potwora jest zabawka, której się boi i dzięki której zmyka w popłochu do szafy. Na kafelkach od memory znajdziecie rysunki zabawek. W momencie kiedy gracz odnajdzie zabawkę, której boi się potwór mówi „Uciekaj potworze do szafy” i wkłada kartę do pudełka z wyciętymi drzwiami szafy. Gra kończy się kiedy wszystkie potwory znajdą się w szafie. Gra może mieć również funkcję terapeutyczną w momencie kiedy dziecko boi się czegoś w nocy. Grając w nią przed snem można przegonić wszystkie złe stwory i potwory, które wywołują strach u dziecka.

EGMONT Supernogi Stonogi (4+)

Od razu zaznaczę, że mamy rozszerzoną wersję, ale póki co korzystamy z tej podstawowej. Nie jest to standardowa planszówka. Gramy w nią odkąd Mikołaj skończył trzy lata (mimo zaleceń producenta 4+). Od poprzednich różni ją to, że nie mamy jako gracze wspólnego celu. W Nogach stonogi macie do wyboru 2 warianty dla młodszych i starszych dzieci. W grze chodzi o to żeby zdobyć jak najwięcej butów dla swojej stonogi. Gracz trzy razy rzuca kostkami. Za każdym razem decyduje iloma kostkami oraz ile razy rzucić. Jak się domyślacie w tym prostszym wariancie, grę wygrywa osoba, która ma najdłuższą stonogę. W tej grze dziecko ma okazję do samodzielnego podejmowania decyzji ile butów i w jakich kolorach chce zdobyć, ma też możliwość obserwowania, jak te decyzje przekładają się na przebieg i efekt końcowy gry.

Zoch Verlag Gnaj Robaczku (4+)

Według producenta gra 4+ natomiast mój trzylatek nie ma z nią żadnych problemów. Gra to wyścig robaczków, które znikają pod ziemią. Czasami wychylą głowę na powierzchnię, tylko po to żeby za chwilę znowu pod nią zniknąć. Wygrywa robaczek, który pierwszy pojawi się na mecie a tym samym na powierzchni ziemi. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, który będzie pierwszy i to budzi niemałe emocje! Gracze mają do dyspozycji kostkę i kolorowe kawałki robaczków o różnej długości. Podczas gry dziecko może uczyć się kolorów, ale również poczucia odległości. Nasza wersja jest wersją niemiecką, ponieważ zamawiałam ją na Amazonie. W momencie kiedy zdecydowałam się na jej zakup, nie była dostępna w Polsce.

EGMONT Kotek Psotek (3+)

Celem gry jest doprowadzenie trzech zwierzątek do ich kryjówki zanim kotek je dogoni. Gracze mają do dyspozycji dwie kostki. Z zielonymi i czarnymi polami. Zielone pole to ruch wiewiórki, ptaszka bądź myszki. Czarny – kotka. Kotek w grze okazuje się niezwykle szybki dlatego do dyspozycji mamy cztery przysmaki dzięki którym możemy cofnąć go do jego legowiska i zyskać trochę na czasie. Wygrywamy oczywiście w momencie kiedy wszystkie zwierzaki znajdą się w swoich kryjówkach. Gra stawia na współpracę, wypracowywanie strategii oraz wspólne podejmowanie decyzji. Uczy dialogu, kooperacji oraz bardzo delikatnie wprowadza w świat liczenia. Przy każdym ruchu dyskutujemy jaka opcja będzie najlepsza, ale to osoba rzucająca kostkami podejmuje ostateczną decyzję.

EGMONT Dzielne Myszki (4+)

Zadaniem graczy jest przemieszczenie myszek w taki sposób, aby zdobyć jak najwięcej sera. Jest tylko jeden problem – kot, który utrudnia myszkom zdobywanie kolejnych serowych trofeów. Co więcej, po przejściu jednego okrążenia, kot przyspiesza i w momencie gdy zostanie wyrzucony na kostce przeskakuje od razu o dwa pola, stwarzając jeszcze większe zagrożenie. Wygrywa gracz, który zdobędzie jak najwięcej kąsków sera. Ta gra jest chyba jedną z bardziej skomplikowanych, które mamy, ale dzięki niej Mikołaj wiele się uczy. Poznaje liczenie, uczy się wyciągania wniosków z podjętych decyzji oraz logicznego myślenia. Zaczęliśmy w nią grać niedawno, jak skończył trzy i pół roku i myślę, że jeszcze długo będziemy.

EGMONT Pędzące żółwie (5+)

I na koniec klasyk. Zanim przejdę do opisu gry, napiszę że to jest gra dla każdego, bez ograniczeń wiekowych Przyznam, że czasem jak dzieciaki już śpią to gramy w nią, nieźle się przy tym bawiąc. I nie wiem czy kupiłam tą grę bardziej dla nas czy dla syna ;). Mamy ją stosunkowo niedługo więc gramy póki co w otwarte karty żeby pomóc mu nauczyć się poszczególnych znaków występujących na kartach, bo to dzięki nim gracze decydują który żółw i w jaki sposób będzie się poruszał. Celem gry jest doprowadzenie swojego żółwia do sałaty, czyli do mety. Natomiast jako, że żółwie potrafią być bardzo powolne, żeby zwiększyć swoje szanse wskakują innym na plecy i kombinują co zrobić żeby dotrzeć do sałaty jak najszybciej. W prostszej wersji gracze wiedzą jakiego koloru żółwia mają przeciwnicy.

 

A Wy w co gracie? Chcecie więcej takich zestawień? Dajcie koniecznie znać!

Zawodowa Mama

«

»

1 COMMENT

    Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Pingback: Puzzle i układanki dla dzieci w wieku 2+ - Zawodowa Mama 27 kwietnia 2020