Szukaj
TOP
macierzyństwo myślę,że...

Klaps to też bicie

Klaps to nie bicie?

W takim wypadku czym jest? Jeśli uderzysz drugiego człowieka w twarz, ale według siebie zrobisz to lekko, to też nie nazwiesz tego biciem? Klaps to nic innego jak wyładowanie własnej agresji czy frustracji na dziecku, dodajmy bezbronnym dziecku.

Klaps to nie bicie – to zdanie wypowiadane jest jak mantra przez wielu rodziców. Ale czym innym ten klaps jest jak nie biciem? Jak nie agresją skierowaną w stronę dziecka? Jak nie aktem, który ma pokazać wyższość? Jak nie upokorzeniem drugiego człowieka? Jak nie sprawieniem, że Twoje własne dziecko zaczyna się Ciebie bać?

Wymówki

Przecież to niewinne, to nie boli, lekko je uderzyłam, jakoś musi się nauczyć, stosuję to jako karę, uderzam gdy jest niegrzeczne. Tego typu komentarzy na różnorakich forach jest mnóstwo i wiesz co? Przeraża mnie to. Przeraża mnie też, to że według badań przeprowadzonych przez CBOS w ubiegłym roku, ponad 60 procent respondentów uznało, że „są sytuacje kiedy należy dziecku dać klapsa”. Sześćdziesiąt procent! Żyjemy w XXI wieku, dostęp do wszelakich artykułów, badań potwierdzających szkodliwość dawania klapsów jest ogromny, a nadal ponad połowa rodziców w Polsce nie widzi w klapsie nic złego…

Ja wiem, że bywa trudno, ja wiem, że Twoja cierpliwość jest testowana do granic możliwości, że masz dość, ale bicie….serio? I czego Twoim zdaniem ma to nauczyć dziecka? Pokory? Czy strachu przed najważniejszą osobą na świecie? Bycia „grzecznym”? czy agresji względem drugiego człowieka?

Powiesz, mnie rodzice bili i wyrosłam na ludzi.

Zastanów się czy akurat w tej kwestii możesz tak powiedzieć z całą pewnością skoro podnosisz rękę własne dziecko. Mówisz to tylko klaps, a przypomnij sobie jak się czułaś kiedy te klapsy dostawałaś. Upokorzona? Skrzywdzona? Zawstydzona? Przypomnij sobie smak łez kiedy siedziałaś sama w pokoju po wymierzonej karze. Przypomnij sobie te małe dziecko którym byłaś i co czułaś. Nadal myślisz że to w porządku i chcesz to fundować swojemu dziecku?

Wyobraź sobie…

jesteś w pracy i Twój współpracownik czy szef bardzo podniósł Ci ciśnienie, uderzasz go? Bijesz? Dajesz mu klapsa? Sprzedajesz liścia? No nie! To czemu swoje dziecko traktujesz gorzej niż obcego człowieka. Czemu doprowadzasz do sytuacji, w której ono cierpi i to cierpi przez Ciebie. Klasyk powiesz, przeciwnicy klapsów często o tym piszą, oklepany przykład, ale dobry przykład obrazujący to jakie niektórzy potrafią mieć podejście do dziecka, do wychowania. Czasy w których powiedzenie dzieci i ryby głosu nie mają już dawno powinny odejść. Ba!One nigdy nie powinny mieć miejsca.

Zaraz ktoś powie, tak bezstresowe wychowanie i później nie wiadomo co z takiego bachora wyrośnie. Ale bezstresowe wychowanie, a wychowanie w szacunku i z poszanowaniem granic dziecka to dwa zupełnie inne podejścia.

Zrobisz z tym co napisałam co zechcesz.

Albo to olejesz, albo powiesz myślę tak samo, albo shejtujesz albo pomyślisz nie chcę tak dłużej. Jeśli chcesz coś zmienić i czujesz, że masz problem z panowaniem nad złością czy agresją zawsze możesz zgłosić się po pomoc. Wśród naszego społeczeństwa wciąż pokutuje przekonanie, że udanie się do psychologa to okazanie słabości.A jest wręcz przeciwnie, to przyznanie się do tego, że potrzebuje się pomocy, że w jakimś aspekcie swojego życia sobie nie radzimy a to wymaga dojrzałości i odwagi. Jeśli nie jesteś gotowa na ten krok, a chcesz coś zrobić to możesz zacząć czytać. Jak radzić sobie ze złością, z agresją. Jest taka książka, którą mogę polecić Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko.  Pokazuje jak rozpoznawać pierwsze oznaki złości, jak sobie z nią radzić i jest opatrzona w ćwiczenia. Jeśli jesteś zainteresowana innymi pozycjami, napisz do mnie. Polecę więcej tytułów. Wszystko w Twoich rękach.

Zawodowa Mama

«

»

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *